Czas leci

Końcówka 9 tygodnia. Serce bije jak galopujący koń, brzuszek wygląda jak mały balonik. Dziś pierwszy raz zobaczyliśmy gimnastykę nóg małego Malucha na USG. Niesamowity widok.

Dostaliśmy ogromną wyprawkę dzisiaj - butelkę Avent, balsamy, oliwki, żele, książeczki, ulotki, kupony, kosmetyczkę, album Dziecka od pierwszego miesiąca, witaminy dla mnie, wyszliśmy obładowani. Pobrano mi dzisiaj krew na badania.

Na następnej wizycie otrzymam Mutterpass czyli książeczkę, w której będą notowane wszystkie czynności, wyniki, badania itp. związane z moją ciążą, książeczka jest na całe życie, można ją wykorzystać przy kolejnym dziecku.

Przedstawiam 1,86 cm człowieka oraz fragment bicia serca na wykresie pod zdjęciem. Kolejna wizyta za 3 tygodnie.



Walczę z mdłościami od zeszłego poniedziałku, na dwa dni lekko ustąpiły, trwają cały dzień, nie wychodzę prawie z domu, nie daję rady, nie gotuję, nie zaglądam do lodówki, odrzucają mnie zapachy... Dziś jest lepiej troszkę na tyle, że dałam radę wessać całą średnią pizzę z włoskiem pizzerii w naszej wiosce, wspaniałe ciasto, genialne dodatki, zjadłabym karton tak mi smakowała ale stwierdziłam, że może sobie daruję :)

5 komentarzy:

  1. I jak to się stało że się wzruszyłam?!:)

    OdpowiedzUsuń
  2. :) taki wspanialy czas...cudna Fasolka :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękniutko kochana! :*
    Życzę zdrówka i jak najmniej mdłości.
    Uściski:*

    OdpowiedzUsuń